TA STRONA UŻYWA COOKIES.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
X
Oferta meczowa Loże VIP Konferencje Imprezy Liga Boisko Koncerty Strefa klienta Kontakt PL | EN
Rozgrywki ligowe Oferta Liga Galeria Sponsorzy Kontakt

HIT DNIA! 16.01.2017 - 19.01.2017

17.01.2017 14.42

16.01.2017  PONIEDZIAŁEK

 

7N  4:0  L’Oreal

 

Inaugurację rozgrywek zimowych zaczynamy od Hitu Dnia pomiędzy 7N a L’Oreal. Gospodarze poprzedni sezon zakończyli tuż za podium, dlatego w tym sezonie mają apetyty na lepszy wynik. L’Oreal za to spróbuje sił w nieco niższej klasie rozgrywkowej niż na jesień. Wszystko po to, by odbudować formę i znowu pokazać się z najlepszej strony.

 

Jak to zwykle z początku nowego sezonu pierwsze minuty były spokojne. Obie drużyny wzajemnie się badały, tym bardziej że nie mieli okazji ze sobą rywalizować w przeszłości. Dało się zauważyć lekką przewagę w posiadaniu piłki po stronie 7N. Pierwsza bramka padła dopiero w 16 minucie. Arkadiusz Głębocki z 7N dał prowadzenie swojej drużynie, a pierwszą asystę w sezonie zaliczył Tomasz Zakrzewski. To trafienie dodało skrzydeł gospodarzom, co poskutkowało kolejnym golem. Tym razem bramkę zdobył Jan Zakrzewski.  Pierwsza część zakończyła się dwubramkowym prowadzeniem gospodarzy.

 

Druga połowa też raczej przebiegała w spokojnym tonie. Po zmianie stron bliski trafienia był Jakub Mac z L’Oreal, ale jego uderzenie było minimalnie niecelne. Kilka minut później próbę podjął kapitan Marcin Kosiedowski, ale tym strzałem po ziemi nie zaskoczył bramkarza.  W 32 minucie ładny strzał padł ze strony Krzysztofa Kozioła, ale równie efektowną obroną popisał się bramkarz gości – Antoine Brethome. Swoją próbę podjął też Mateusz Boksa, ale nie udało mu się przelobować bramkarza. Piłka przeleciała nad poprzeczką. Dopiero końcówka przyniosła dwie bramki. Obie padły łupem 7N, a strzelali Paweł Zdziech oraz po raz drugi Arkadiusz Głębocki.

 

 

Ten mecz potwierdził aspiracje 7N na zajęcie przez tą drużynę przynajmniej miejsca na podium. Wszystko poszło zgodnie z planem - efektowne zwycięstwo, a w dodatku „ na zero z tyłu”. L’Oreal będzie musiał poszukać pierwszych punktów w następnej kolejce. 

 

 

17.01.2017  WTOREK

 

Legia Team  5:2  UKS Pogoń Józefów

 

To miał być na pewno jeden z bardziej ciekawych meczów w całej I Lidze. Druga drużyna edycji jesiennej mierzyła się z debiutantem w naszych rozgrywkach. UKS w sparingu co prawda dostał potężne lanie od adidasa, ale pierwszych kilkanaście minut byli dla nich równorzędnym rywalem. To zespół, który przygotowuje się do swoich rozgrywek w seniorskiej piłce, więc podchodzą do Legia Biznes Cup bardzo poważnie. Ich atutem jest bardzo szeroka ławka, co gwarantuje im spokój na każdej pozycji.

 

Nie da się ukryć, że już od samego początku wszystkich zaskoczyli. Już w pierwszej minucie bramkę dla gości strzelił Stańczak i UKS wyszedł na błyskawiczne prowadzenie. Nie musieliśmy długo czekać, by zawodnik z nr 11 na plecach zdobył kolejnego gola. Prowadzenie dwoma bramkami po tak dobrych pierwszych minutach było powodem do radości i zdziwienia ze strony obserwatorów. Gospodarzom wyraźnie potrzebny był impuls. Ten impuls nadszedł ze strony Krystiana Szularza, który zdobył bramkę dającą kontakt z rywalem. Wicemistrzowi z jesieni jeszcze przed przerwą udało się doprowadzić do remisu. Bramkę zdobył Adrian Wiercioch. Do przerwy wynik 2:2, z którego bardziej mogli się cieszyć gospodarze.

 

Mimo frontalnych ataków obu drużyn, przez pierwszych kilka minut nic z tego nie wynikało. Z biegiem czasu wychodziło doświadczenie Legia Team w rozgrywkach LBC. Coraz więcej atakowali, przez co znacznie spychali UKS do obrony. To poskutkowało kolejnymi bramkami dla Legia Team. Najpierw strzelił Paweł Kwieciński i jego zespół po raz pierwszy w tym meczu wyszedł na prowadzenie. Przed końcem spotkania udało im się zdobyć jeszcze dwie bramki ( za sprawą Bartłomieja Gołasiewicza i po raz drugi Pawła Kwiecińskiego). UKS nie był w stanie odpowiedzieć na to żadnym trafieniem i ostatecznie Legia zdobyła swoje pierwsze punkty w sezonie.

 

Wydaje się, że jeden z najcięższych meczów już za UKS-em. Legia Team za to pokazała, że tym razem nie zamierzają odpuścić adidasowi w walce o tytuł.

 

18.01.2017  ŚRODA

 

Dentsu Aegis Network  0:8  Białe Wilki

 

W środowy wieczór byliśmy świadkami meczu, który był jedną wielką niewiadomą. W II Lidze spotkały się Dentsu, które na co dzień walczy w Lidze Mediów oraz Białe Wilki – nowa drużyna złożona częściowa z zawodników nc+. Teoretycznie więc Panowie powinni się znać ze wspólnych starć, ale mimo wszystko nie było wiadomo czego się spodziewać.

 

Mecz rozpoczęły Białe Wilki. Od razu zaczęli od wysokich ataków, ale ich akcje były zatrzymywane w okolicy pola karnego. Na początku dobrze spisywał się bramkarz Dentsu Krzysztof Kuligowski, który pewnie chwytał piłkę. Dopiero indywidualna akcja Roberta Siwonii dała prowadzenie gościom. Dentsu próbowali szybko odpowiedzieć, ale napastnik nie wykorzystał świetnego prostopadłego podania za plecy obrońców. Białe Wilki nie pozostały dłużne i mimo, że najpierw napastnik trafił w słupek to za chwilę swojego drugiego gola strzelił Robert Siwonia. Kolejny gol to zasługa kapitana zespołu – Remigiusza Bolka. Wykorzystał on świetne dogranie swojego bramkarza z okolic własnego pola karnego. Do przerwy zatem wyraźna przewaga gości odzwierciedlona w bramkach.

 

Drugą połowę goście zaczęli znowu bardzo wysoko i efektem tego była kolejna bramka. Dwójkowa akcja Remigiusza Bolka oraz Roberta Siwonii dała kolejne trafienie. Trzeba przyznać, że ten duet robił tego wieczoru największe zamieszanie w szeregach rywala. Przy stanie 6:0 dla Białych Wilków mieliśmy chwilową przerwę w spotkaniu spowodowaną kontuzją Sławka Mandesa. Z informacji pomeczowych wiemy, że na szczęście uraz wyglądał na groźniejszy niż się później okazało. W końcówce goście dołożyli jeszcze dwa trafienia i ostatecznie rozgromili Dentsu 8:0.

 

 

To był imponujący start w wykonaniu gości. Przyznamy, że nie spodziewaliśmy się aż tak jednostronnego spotkania, tym bardziej że Dentsu to czwarta drużyna na jesień w bardzo trudnej Lidze Mediów

REGULAMIN ROZGRYWEK






Oferta meczowa Loże VIP Konferencje Imprezy specjalne Liga Boisko Koncerty Strefa klienta Kontakt
Silver Gold Biznes Club Skybox Sale prasowe
Image Map