TA STRONA UŻYWA COOKIES.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
X
Oferta meczowa Loże VIP Konferencje Imprezy Liga Boisko Koncerty Strefa klienta Kontakt PL | EN
Rozgrywki ligowe Oferta Liga Galeria Sponsorzy Kontakt

HIT DNIA! 23.01.-26.01.2017

24.01.2017 11.36

23.01.2017  PONIEDZIAŁEK

 

Domino’s Pizza  3:9  Canarinhos

 

W poniedziałkowy wieczór doszło do spotkania dwóch drużyn, które po sezonie jesiennym miały się zamienić miejscami. Canarinhos to Mistrz II Ligi, więc siłą rzeczy musieli się zmierzyć w I Lidze, natomiast Domino’s pierwotnie przypisany był do II Ligi na Zimę, po słabej zeszłej edycji. Ostatecznie wczorajsi gospodarze postanowili spróbować sił w dobrze obsadzonej najwyższej klasie.

 

Zaczęli Canarinhos i od pierwszych sekund widać było ich plan na ten mecz. Chcieli zdominować przeciwnika i jak najszybciej objąć prowadzenie. Dwukrotnie próbował Michał Jóźko, ale najpierw spudłował, a następnie dobrze spisał się bramkarz Domino’s. Defensywa została przełamana w 3 minucie, kiedy to kapitan gości Janusz Kostrzewski oddał strzał. piłka odbiła się od słupka i trafiła pod nogi Dawida Stania. Ten nie miał problemu, by umieścić futbolówkę w siatce. Nie trzeba było długo czekać na kolejne ciosy. Przełamał się Michał Jóźko i zaliczył swoje pierwsze trafienie w tym meczu. . Po chwili zdobył swojego drugiego gola i goście wyrobili sobie solidną przewagę. W 14 minucie Michał Jóźko skompletował klasycznego hat-tricka. Swoją kolejną asystę zaliczył Janusz Kostrzewski. Do przerwy Canarinhos nie pozostawili złudzeń – 4:0.

 

W drugą połowę lepiej wszedł Domino’s. Po błędzie obrońcy piłkę przejął Bartosz Krajewski i dał swojej drużynie pierwszego gola. Goście nie pozostali dłużni. 2 minuty później Jóźko strzela po raz czwarty. Michał Jóźko kontynuował swoje show. Jego piąty gol odebrał już chyba wszystkie nadzieje gospodarzom.  Na 5 minut przed końcem najlepszy strzelec Domino’s znowu o sobie przypomniał. Tym razem jednak Konrad Zając jeszcze nie zdobył gola. Zauważył lekko wysuniętego bramkarza gości i próbował go przelobować, ale Grzesiek Orzech zachował przytomność i nie dał się zaskoczyć. Minutę po tym zdarzeniu Canarinhos znowu ukarali Domino’s. Tym razem Janusz Kostrzewski dograł do Jacka Kinowskiego i mieliśmy już wynik 7:1. Pod koniec meczu obie druzyny strzeliły jeszcze po dwie bramki i mecz zakończył się ostatecznie wynikiem 3:9.

 

 

To miał być wyrównany mecz, ale zdecydowanie większą klasę pokazali Canarinhos. Nie da się ukryć, że do zwycięstwa ich pociągnęli dwaj zawodnicy – Michał Jóźko i Janusz Kostrzewski. Dla Domino’s to już druga porażka w tym sezonie i jeśli chcą zająć jakieś przyzwoite miejsce w tabeli to muszą zbierać punkty już od następnego meczu z MOBIEM.

 

24.01.2017  WTOREK

 

adidas Poland  6:2  Polskie Radio

 

Sędziowie mówili, że na ten mecz czekali kilka miesięcy. Mistrz I Ligi spotkał się z Mistrzem Ligi Mediów. Nie można było wskazać jednoznacznego faworyta, ale adidas jest w takim gazie, że mało kto może ich w tym momencie powstrzymać.

 

Pierwsze 3 minuty to ostra gra i walka o dominację środka pola. Obie drużyny zdawały sobie sprawę, że jeżeli przejmą inicjatywę to zyskają ogromną przewagę psychiczną nad rywalem. Częste faule świadczyły o tym, że nikt nie ma zamiaru odpuszczać. Pierwsze ostrzeżenie adidas dał po groźnym soczystym strzale, ale prawdziwe zagrożenie nadeszło chwilę później. Gola na 1:0 zdobył Paweł Głuszek.  Nie musieliśmy długo czekać na drugie trafienie. Tym razem Głuszek zaliczył asystę, a strzelił niezawodny Kamil Bassa. Zawodnik z nr 7 dołożył po chwili drugie trafienie i zrobiło się naprawdę nieciekawie dla Polskiego Radia. Jeszcze przed przerwą swoje trafienie zaliczył Marcin Napierski, a podawał mu Kamil Tarapacz. Pierwsza połowa przebiegała wyraźnie pod dyktando adidasa. Polskie Radio praktycznie nie istniało.

 

Dużo lepiej Polskie Radio zaczęło drugą połowę. W pierwszych sekundach gola na 4:1 strzelił Łukasz Szymański. Przez większą część drugiej połowy w piłkę grało tylko Polskie Radio. To oni przejęli inicjatywę i próbowali gonić wynik. Piękne trafienie zaliczył Piwowarczyk i nagle zostały tylko dwie bramki straty. Niestety dla gości swoją drugą bramkę w tym meczu strzelił Paweł Głuszek,a w samej końcowce gola dołożył nowy nabytek adidasa w tym sezonie - Jacek Kaczorek, tym samym przypieczętowując zwycięstwo nad Polskim Radiem. Ostateczny wynik spotkania to 6:2.

 

Kto wie jakby wyglądał mecz, gdyby Polskie Radio lepiej weszło w spotkanie od pierwszych minut. Kilkanaście minut dobrej gry w drugiej połowie nie wystarczyło na dobrze dysponowany adidas. Z przebiegu całego spotkania trzeba przyznać, że to zwycięstwo było zasłużone. 

 

25.01.2017  ŚRODA

 

Radio ZET  2:9  Dom Development

 

Obie drużyny podchodziły do tego meczu w różnych nastrojach. Radio ZET swój pierwszy mecz wygrało z BNP, natomiast Dom Development został rozgromiony przez Fundację Szkolną10:0. To na pewno wpłynęło na ambicję gości i plan na środowy wieczór mógł być tylko jeden – 3 punkty.

 

Pierwsze kopnięcie należało do drużyny gości. Od razu przeszli do ataku i pierwszy strzał na bramkę zakończył się trafieniem w słupek. Kolejna kontra ze strony Dom Development, tym razem przerwana w polu karnym przeciwnika. Następna akcja należała już do Radia ZET. Po szybkim wyprowadzeniu piłki gola zdobył Kacper Tomczyk i gospodarze mogli cieszyć się z prowadzenia mimo niezbyt intensywnego początku. Goście nie mogli pozostawić tego bez odpowiedzi. Ta przyszła szybko i to ze zdwojoną siłą, bo wystarczyły dwie składne akcje i z wyniku 1:0 zrobił się wynik 1:2 dla DD. Drużyna Filipa Mazurka zdecydowanie przeważała na boisku. Radio ZET nie zamierzało składać broni i do wyrównania swoim drugim trafieniem doprowadził Kacper Tomczyk. Gra przeniosła się nieco bardziej do środka i mieliśmy typowy mecz walki. Nikt nie chciał odpuścić, bo strata gola mogła się wiązać z dużymi problemami w dalszej części meczu. W końcówce pierwszej części gry udało się wyjść na prowadzenie gościom, a bramkę zdobył Jacek Jachym.

 

Do drugiej połowy Radio ZET podeszło z dużym zaangażowaniem. Założyli wysoki pressing, starali się dużo atakować, ale wszystkie próby były powstrzymywane przez bramkarza DD. Najgroźniejszą sytuację udało się stworzyć, kiedy to piłka zatańczyła na linii bramkowej. Sędzia jednak nie mógł uznać gola, ponieważ futbolówka nie minęła linii pełnym obwodem. W końcu Dom Development postanowili wyprowadzić zabójczą kontrę, podwyższając tym samym wynik na 4:2. Swoje dwa trafienia dołożył Jacek Jachym i skompletował hat-tricka w tym spotkaniu. W końcówce goście ukąsili jeszcze 3 razy, w tym zdobywając jednego pięknego gola, kiedy po strzale piłka odbiła się od słupka i wpadła do siatki. Ostateczny wynik meczu to 9:2 dla gości.

 

 

Drużyna Dom Development była w tym meczu dużo lepsza, a przede wszystkim skuteczniejsza. W momencie kiedy wydawało się, że Radio ZET jest w stanie nawiązać wyrównaną walkę, goście przeczekali najtrudniejszy moment i kontrowali rywala. Pod koniec meczu Radio ZET nie miało zwyczajnie sił, by odpowiedzieć jakimkolwiek ogniem. 

 

26.01.2017  CZWARTEK

 

Win Win I  0:16  Nike Poland

 

To miał być mecz, w którym zespół Win Win pokaże na co ich naprawdę stać. Poprzedni mecz minimalnie przegrali z BNP, prezentując solidną postawę w ofensywie. Przed startem ligi zapowiadali, że chcą powalczyć tym razem o coś więcej niż środek tabeli.

 

Po kilku pierwszych akcjach padła pierwsza bramka. Po asyście Piotra Dzisowa gola strzelił popularny Jed. Posiadanie piłki po stronie Nike rosło z minuty na minutę. Kolejne trafienie przyszło po 5 minutach gry. Tym razem Panowie z poprzedniej bramkowej akcji zamienili się rolami. Gra gości mogła robić wrażenie nie tylko na przeciwniku, ale i obserwatorach. Bramkę na 3:0 zdobył Miłosz Krywański. 10 minuta przyniosła fantastyczne uderzenie z dystansu Jed’a i wynik na tablicy ponownie się zmienił.Do przerwy było daleko, a wynik co chwila się powiększał. Zapowiadało się na prawdziwy pogrom. Win Win co jakiś czas próbowali, ale większość ich strzałów była niecelna. Nie potrafili znaleźć recepty na świetnie dysponowany Nike i do przerwy mecz wyglądał jak występ Legii przeciwko Borussii na Łazienkowskiej – 6:0.

 

Już pierwsza minuta drugiej części gry dała nam powody do zadowolenia. Dwie błyskawicznie strzelone bramki i Nike z gigantyczną przewagą. Tego już nie dało się odwrócić. Gospodarze mogli prosić jedynie o jak najniższy wymiar kary, ale nic z tego. Hat-tricka po samodzielnej akcji zdobył Piotr Dzisów. Drugiego gola przy kolejnej asyście Dzisowa zdobył Łukasz Kobiałka. Jeśli ktoś chciał sobie poprawić konto strzeleckie to to był ten dzień. Nike pokazywali niesamowity balans zarówno w obronie jak i w ataku. Nie dopuszczali Win Win do własnego pola karnego. Na jedną z akcji zaczepnych gospodarzy Nike odpowiedział…trzema bramkami. Strzelali kolejno Krywański, Rawa i Jed. Minęła zaledwie 9 minuta drugiej połowy a Nike powtórzył liczbę goli z pierwszej części gry. Tym razem bramka autorstwa Bartosza Iwanowskiego. Nie zatrzymywali się nawet na chwilę. Pod koniec meczu trafienia zaliczyli jeszcze Rawa, Iwanowski, Dzisów i Krywański. Ostateczny rezultat to 16:0.

 

Ciężko nawet wskazać kogoś, kto poprowadził Nike do zwycięstwa. Tam funkcjonowało dosłownie wszystko. Aż czterech zawodników mogło się pochwalić hat-trickiem w tym spotkaniu. Przyznamy szczerze, że popełniliśmy błąd w wyborze Hitu Dnia. Każdy z innych meczów tego dnia był bardziej zacięty i byłby lepszym wyborem od tego spotkania, ale spodziewaliśmy się po prostu więcej po Win Win.

 

REGULAMIN ROZGRYWEK






Oferta meczowa Loże VIP Konferencje Imprezy specjalne Liga Boisko Koncerty Strefa klienta Kontakt
Silver Gold Biznes Club Skybox Sale prasowe
Image Map