TA STRONA UŻYWA COOKIES.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
X
Oferta meczowa Loże VIP Konferencje Imprezy Liga Boisko Koncerty Strefa klienta Kontakt PL | EN
Rozgrywki ligowe Oferta Liga Galeria Sponsorzy Kontakt

HIT DNIA! 6.02 - 9.02.2017

07.02.2017 12.19

6.02.2017  PONIEDZIAŁEK

 

WP  4:4  Fundacja Szkolna

 

Teoretycznie w tym meczu faworyt mógł być tylko jeden. Do tej pory Fundacja Szkolna wygrała wszystkie spotkania strzelając łącznie 30 goli, a tracąc tylko 3. Jej rywalem była jednak drużyna nieco nieprzewidywalna, bo WP zanotowało po jednym meczu wygranym, przegranym i zremisowanym.

 

Obie drużyny podeszły z szacunkiem do tego spotkania i nie rzuciły się od razu na rywala. Pierwsze zagrożenie ze strony WP przyszło po strzale z okolic środka boiska. Pomimo mocnego uderzenia piłka wylądowała w rękach bramkarza. Odpowiedź Fundacji przyszła szybko i boleśnie dla rywala. Wynik otworzył Rafał Kaliński, a asystował mu Wojciech Lutkowski. Kolejne minuty to nieudane próby zagrożenia przeciwnikowi z obu stron. Gra się zrobiła nieco chaotyczna i nikt nie zawiązał składnej akcji z wymienieniem przynajmniej kilku celnych podań. W 9 minucie na boisko wszedł Aleksander Pińkowski i była to „dobra zmiana”, ponieważ od razu po samodzielnej akcji podwyższył prowadzenie Fundacji.  WP wzięlo się za odrabianie wyniku i robili to skutecznie. Najpierw po świetnym dryblingu gola kontaktowego zdobył Mateusz Skwierawski, a chwilę później mocnym strzałem z dystansu popisał się Sypień. Piłka wpadła do bramki i mieliśmy już remis. Jeszcze w pierwszej połowie WP mieli okazję do wyjścia na prowadzenie. Bramkarz Fundacji Daniel Starosielski złapał piłkę poza polem karnym i sędzia zmuszony był do podytkowania rzutu wolnego. Zawodnicy Wirtualnej Polski nie wykorzystali jednak okazji i pierwsza połowa zakończyła się remisem.

 

Od początku drugiej części nie było już kalkulacji i oba zespoły chciały wyjść na prowadzenie. Bliski bramki był Mateusz Miroński z Fundacji Szkolnej, ale piłka powędrowała obok słupka. To co nie udało się pod koniec pierwszej połowy, powiodło się na początku drugiej. WP po raz pierwszy w tym meczu wyszli na prowadzenie, a drugie trafienie zaliczył Mateusz Skwierawski po asyście Warcholińskiego. Mimo prób gospodarzy to Fundacja doprowadza do wyrównania. Gola na wagę remisu zdobył w 31 minucie Wojciech Lutkowski. To był bardzo wyrównany mecz i przez chwilę czuliśmy się jak na rollercoasterze. Tym razem swojego drugiego gola zdobył Pińkowski, a drugą asystę zaliczył Kaliński. Fundacja Szkolna znowu mogła się cieszyć z korzystnego wyniku. Niestety dla gości nie na długo. WP nie zamierzali złożyć broni i Sypień drugi raz w tym meczu pokonał bramkarza przeciwnej drużyny.

 

 

Duże brawa należą się gospodarzom, ponieważ dwukrotnie podnosili się z niekorzystnego wyniku. Patrząc z perspektywy całego meczu remis był najbardziej sprawiedliwym rezultatem. Fundacja po raz pierwszy w tym sezonie traci punkty, ale przynajmniej do wtorkowego wieczoru może cieszyć się z pozycji lidera. Okazję do zepchnięcia ich z tego miejsca będzie miał dziś Samsung Galaxy Team

 

7.02.2017  WTOREK

 

NCR Polska  8:5  Fratria

 

Od samego początku wiedzieliśmy, że to będzie wyrównany mecz. Obie drużyny miały po 7 punktów i obie chciały jak najszybciej zasiąść na fotelu lidera. Na czele był Nike Poland, ale wygrana któregokolwiek zespołu dawałaby pierwsze miejsce w tabeli.

 

Pierwsze kopnięcie po stronie Fratrii. Początek był bardzo dynamiczny. To poskutkowało szybkim otworzeniem wyniku. Już w 1 minucie po błędzie gospodarzy bramkę strzela Bartłomiej Suchomski. Kolejna szansa nadarzyła się dopiero w 8 minucie. Po dalekim wyrzucie bramkarza piłka trafiła pod nogi kapitana Fratrii Marcina Fijołka, ale jego strzał nie zaskoczył bramkarza. Kolejne dwie minuty to nawałnica pod względem strzelonych goli. Najpierw Fijołkowi udało się trafić do bramki, później Piotr Mokrzycki podwyższył na 3:0, a na koniec Tomasz Stoppel dał nadzieję na odwrócenie wyniku dla NCR. Ich sytuacja nie była jednak najlepsza. Po 11 minutach przegrywali 3:1. Gospodarzom udało się złapać kontakt po dwójkowej akcji Marcina Bochniaka i Juana Martina. To jednak zmobilizowało Fratrię, bo na 4:2 podwyższył strzelec pierwszej bramki – Bartłomiej Suchomski. Przed przerwą drużynie NCR udało się doskoczyć do gości, ale i tak na przerwę Fratria schodziła z jednobramkową przewagą. Mieliśmy 5:4.

 

Przerwa podziałała chyba orzeźwiająco na NCR. Tuż po rozpoczęciu doprowadzili do wyrównania. Strzelcem został bohater poprzedniego meczu - Baptiste Pardessus. Nie musieliśmy długo czekać na kolejną bramkę. Gospodarze poszli za ciosem i po raz pierwszy w tym meczu wyszli na prowadzenie.  Pardessus tym razem zaliczył asystę , a strzelał Juan Martin. Ten zawodnik zresztą był jak maszyna. Nie potrzebował dużo czasu, by po raz kolejny zaskoczyć rywala.  Tak naprawdę znowu w tym zespole błyszczało dwóch graczy – Pardessus i Martin. To właśnie ta dwójka przeprowadziła kolejną akcję, która dała bramkę zamykającą wynik. 8:5.

 

 

To był niesamowity comeback w wykonaniu NCR. Na przerwę schodzili z nadzieją, ale również stratą jednej bramki. Po przerwie natomiast nie pozostawili złudzeń. Dwóch zawodników odmieniło obraz gry i rywale nie byli w stanie powstrzymać pędzącej maszyny. Fratria ma czego żałować, tym bardziej że jak się okazuje NCR będzie ich jednym z głównych rywali na drodze do Mistrzostwa

 

8.02.2017  ŚRODA

 

Citi Team  2:8  Dom Development

 

Do tego spotkania obie drużyny podchodziły z podobnego pułapu. Po 3 meczach mieli na koncie zaledwie po 3 punkty, więc to była idealna okazja na przełamanie. W poprzedniej edycji DD trafili do Grupy Mistrzowskiej i zajęli tam drugą pozycję. Citi Team nie poszło aż tak dobrze, ale ten sezon to miała być nowa czysta karta.

 

Początek mógł zaskoczyć wielu i potwierdzić teorię o czystej niezapisanej karcie dla Citi Team. Już w pierwszej minucie Aleksander Gajda dał prowadzenie swojej drużynie. Na odpowiedź czekaliśmy zaledwie dwie minuty. Mieliśmy już remis. Na prowadzenie Dom Development wyprowadził jak przystało na kapitana Filip Mazurek. Jego piękny strzał po długim rogu znalazł drogę do bramki. Goście przejęli zdecydowanie inicjatywę i utrzymywali się na połowie rywala. To poskutkowało jeszcze jednym golem i Dom Development zyskał już solidniejszą przewagę. Pod koniec połowy mieli okazję na podwyższenie, ale piłka trafiła w słupek.

 

Citi Team wiedzieli, że jeśli nie wezmą się do roboty, to ten mecz może im się skończyć dużo szybciej niż po 40 minutach. Próbowali wreszcie narzucić swój styl gry. Niestety ich wzmożone ataki nie przynosiły skutku, a na domiar złego Dom Development skutecznie kontrował. Po jednej z takich kontr Piotr Łukaszewski trafił na 4:1. Piątego gola zdobył Filip Mazurek, tym samym zabijając marzenia o korzystnym wyniku dla gospodarzy. Mecz zrobił się bardzo jednostronny i nawet jedna bramka dla Citi nic nie zmieniła. Goście odpowiedzieli trzema trafieniami i potwierdzili wyższość nad rywalem.

 

 

Celem Dom Development zawsze będzie podium, a dzięki temu przekonującemu zwycięstwo szanse są nadal duże. V Liga w tej edycji jest bardzo wyrównana ( nie ma drużyny, któryby nie odniosła chociaż jednego zwycięstwa), więc każda zdobycz cieszy. Citi Team również nadal ma spore nadzieje, ale muszą wygrać kolejne starcie z obecnym wiceliderem – Samsungiem Galaxy Team.

REGULAMIN ROZGRYWEK






Oferta meczowa Loże VIP Konferencje Imprezy specjalne Liga Boisko Koncerty Strefa klienta Kontakt
Silver Gold Biznes Club Skybox Sale prasowe
Image Map